Apteka całodobowa: za czy przeciw?

Od lat w środowisku aptekarskim toczy się zażarta dyskusja na temat zasadności pełnienia dyżurów przez apteki w porze nocnej. W spór zaangażowani są aptekarze, samorząd terytorialny oraz Inspektorat Farmaceutyczny. W wielu powiatach problem niechcianego obowiązku rozwiązuje się sam z powodu funkcjonowania jednej, a nawet kilku aptek całodobowych. Czy apteka czynna 24 godziny i 7 dni w tygodniu to dobry pomysł na biznes?

Art. 94 Prawa farmaceutycznego nakłada na apteki obowiązek dostosowania rozkładu godzin pracy na danym terenie do potrzeb lokalnej społeczności oraz umożliwienie jej dostępu do leków w porze nocnej, w niedzielę i święta. Choć przepisy mówią, że grafik pracy aptek uchwala rada powiatu po zasięgnięciu opinii wójtów i samorządu aptekarskiego, to w praktyce samorządowcy często narzucają godziny dyżurowania, nie uwzględniając rzeczywistych potrzeb mieszkańców. W efekcie dochodzi do sytuacji, w których dyżury są zupełnie niepotrzebne, a apteczni przedsiębiorcy ponoszą ogromne straty. Szczególnie w małych miejscowościach, położonych z dala od aglomeracji zysk wynikający z nocnej sprzedaży, powiększony nawet o opłatę nocną, nie jest w stanie pokryć kosztów pracy obowiązkowego podczas dyżuru magistra farmacji oraz mediów.

Aurelia Uchman – magister farmacji z Zielonej Góry

W swojej karierze miałam to nieszczęście pracować podczas dyżurów nocnych. Każdy, kto pracował w porze nocnej, wie, że nie jest to łatwy kawałek chleba. Pacjenci są roszczeniowi i podenerwowani, a zakupy, jakich dokonują, często uwłaczające. Pojemniki na mocz, igły, strzykawki czy woda do wstrzykiwań. Nie wyobrażam sobie, by takie sprzedaże były w stanie pokryć koszty mojej pracy oraz mediów.

W niektórych częściach Polski farmaceuci w obliczu strat buntują się i nie chcą pełnić dyżurów. Część z nich decyduje się dyżurować na telefon, otwierając aptekę tylko w nagłych przypadkach. Nieocenioną pomoc zarówno pacjentom, jak i nierentownym aptekom, niosą apteki całodobowe, które obowiązek dyżurowania biorą na swoje barki. Zastanówmy się, czy otwarcie całodobowej apteki to dobra strategia rozwoju aptecznego przedsięwzięcia.

Wygoda nabycia jako wartość apteki

Jednym z elementów koncepcji marketingu mix 4C jest tzw. wygoda nabycia (ang. convenience). Współcześnie cały rynek usług skupia swoje działania na tym, żeby konsument w najłatwiejszy sposób mógł zaspokoić potrzeby. Idea ta wyparła archaiczny trend perfekcyjnego zaopatrzenia. Obecnie pacjent nie docenia już niemal błyskawicznej dystrybucji na linii hurtowniaapteka (dostawy 2–3 razy dziennie), ale chce nabyć lek tu i teraz. Coraz mniej pacjentów w sytuacji braku leku decyduje się czekać na jego odbiór nawet kilka godzin. Milenialsi oraz przedstawiciele jeszcze młodszego pokolenia Z nigdy nie będą lojalni, tylko pragmatyczni i interesowni. Jeśli jakiegoś dobra nie uda im się nabyć od ręki, przemieszczają się w inne miejsce, nie tracąc cennego czasu. Część aptecznych przedsiębiorstw doskonale rozumie dynamicznie zmieniającą się rzeczywistość. W sali ekspedycyjnej tworzy miejsca dla dzieci, inwestuje w stanowiska szybkiej obsługi i ułatwienia dla matek z wózkami. Również całodobowa dostępność usług farmaceutycznych wpisuje się w ideę stale doskonalonej wygody nabycia.

Dostęp możliwy dla zalogowanych użytkowników serwisu. Jeśli posiadasz aktywną prenumeratę przejdź do LOGOWANIA. Jeśli nie jesteś jeszcze naszym Czytelnikiem wybierz najkorzystniejszy WARIANT PRENUMERATY.

Zaloguj Zamów prenumeratę
Drukuj

Zobacz również

Polecamy

Archiwum