Dieta, która leczy

Monika Czerepak.jpg

Rozmowa z Moniką Czerepak, dietetykiem, diagnostą laboratoryjnym i mikrobiologiem klinicznym o tym, jak właściwa dieta wspiera proces zdrowienia oraz na co zwrócić pacjentowi uwagę w związku z żywieniem przed wydaniem leku.

Z jakimi problemami najczęściej trafiają do pani pacjenci?

Zwykle są to osoby z chorobami cywilizacyjnymi, czyli o podłożu zapalnym i metabolicznym. Cierpią na różne alergie pokarmowe, nadwrażliwości i nietolerancje pokarmowe, choroby zapalne tarczycy, SM, cukrzyce, głównie typu II czy nadciśnienie tętnicze. U osób z wymienionymi zaburzeniami obserwuję również problemy jelitowe, co jest oczywiste, bo niemal każda choroba wiąże się ze złą kondycją jelit. Żeby zacząć „porządki” w swoim organizmie, należy optymalizować pracę jelit, w czym pomaga nowoczesna diagnostyka, specjalnie dobrana dieta, a czasem probiotykoterapia i suplementacja diety.

Wiele osób, które do mnie przychodzą, latami leczy objawy chorób zamiast skupiać się na przyczynach i od tego zaczynać leczenie. Niestety wizyta u dietetyka klinicznego jest dla nich ostatecznością po bezowocnym wieloletnim leczeniu. A powinno być odwrotnie – profilaktyka pierwotna polega na wprowadzaniu zdrowych zmian, kiedy zaczynamy odczuwać dolegliwości lub gdy jeszcze ich nie ma, ale sami czujemy, że jemy fatalnie, brakuje nam czasu na odpoczynek, mamy sporo stresów i nie podejmujemy żadnej aktywności fizycznej.

Czy trafiają do pani osoby, które nie muszą się odchudzać?

Jeśli trafiają do mnie osoby, które nie muszą się odchudzać, to są one już dotknięte jakąś chorobą, która wymaga interwencji dietetycznych. Każdy pacjent, który trafia do mnie, żeby zredukować masę ciała, zostaje objęty specjalnym autorskim programem współpracy. Odchudzanie nie ma nic wspólnego z liczeniem kalorii. To naprawdę nie jest najważniejszy punkt, jak wydaje się większości z nas. Zawsze powtarzam, że aby zredukować masę ciała, zadbać o siebie i swoje zdrowie, należy zacząć zdrowiej jeść.

Możemy zaobserwować wśród pacjentów dwa podejścia do odżywiania: jedni w ogóle nie zwracają uwagi na to, co jedzą, drudzy bardzo dbają o dietę, starają się kupować jedzenie dobrej jakości, śledzą najnowsze trendy w dziedzinie żywienia (nie zawsze zdrowe) i wprowadzają je w życie. Jak znaleźć równowagę między jednym podejściem a drugim?

Należy wprowadzić do swojego życia kilka zasad i zadbać o odpowiednią organizację czasu, żeby znaleźć równowagę. Nie warto bazować na dietach alternatywnych, bo to, co pomogło komuś innemu, niekoniecznie pomoże mi. Jedzenie powinno przypominać to sprzed 10 czy 20 lat, czyli np. marchew nie powinna być tak duża jak banan, pieczywo nie powinno być puste w środku i niezdatne do spożycia na drugi dzień, jedzenie nie powinno zawierać dodatków, których nazw nie jesteśmy w stanie wymówić, itp. Gdy mamy dostęp do bioproduktów, a więc warzyw i owoców z plamami, robaczywych, wędlin i pieczywa wyrabianych tradycyjnymi metodami, trzymajmy się tego. Jedzmy jak najmniej przetworzonej żywności. Czytajmy etykiety.

Równowaga to znalezienie czasu na zrobienie zdrowych zakupów, odpoczynek, ruch fizyczny, zdrowe relacje z bliskimi czy pasje. Jeśli ktoś mówi, że nie ma na to czasu, to znaczy, że nie jest gotowy, by wprowadzić zdrowe zmiany. Wszystko zaczyna się od ustalenia priorytetów. Sądzę, że sporo osób żyje mało świadomie, automatycznie dokonują najczęściej złych wyborów, a czasami warto się zastanowić: „Czy poświęcę ten czas na przeglądanie Facebooka i innych stron w sieci, czy na choćby krótki spacer?”. Nie zapominajmy, że trening lub zdrowe zakupy to coś, co można robić razem z dziećmi.

Które z modnych obecnie diet wskazałaby pani jako bezsprzecznie niebezpieczne, niezależnie od tego, czy mówimy o chorej, czy o zdrowej osobie?

Nie stosuję modnych diet i uważam, że nie ma diety, która bezpiecznie pomogłaby wszystkim. Najważniejsza jest – i zawsze to podkreślam – jakość produktów spożywczych. Nawet najbardziej wymyślna dieta opierająca się na produktach mocno przetworzonych będzie nam szkodzić zamiast pomagać.

Dieta powinna być urozmaicona, zawierać wysokiej jakości pełnowartościowe białka, dobrej jakości tłuszcze, złożone węglowodany, a także sporo warzyw i owoców. Największym błędem, jaki popełniamy, jest pośpiech, niezwracanie uwagi na to, co ląduje na naszych talerzach. Bywa, że jemy ciągle to samo, bo nie mamy pomysłu na różnorodne posiłki ani czasu, by je przygotować. Ale przecież nie jest tak, że nie ma czasu na zdrowie. Wszystko zależy od naszych priorytetów w danym momencie.

Dieta odpowiednia dla danej osoby nie musi służyć innej. Jakie czynniki bierze pani pod uwagę, ustalając pacjentowi dietę?

Najważniejszy czynnik to ustalenie, dlaczego osoba, która przychodzi po pomoc do dietetyka, doprowadziła swój organizm do takiego stanu. Należy znaleźć przyczynę złego stanu zdrowia i od niej zacząć wprowadzać zmiany w swoim życiu. Czasami jest to zła organizacja czasu, brak wiedzy na temat zdrowego żywienia, niekiedy lekkomyślność, trudności emocjonalne czy zajadanie stresów, czasami brak motywacji. Każdy boryka się z innymi przyczynami złego stanu zdrowia i to od nich należy zacząć. Pamiętajmy, że geny nie determinują chorób i otyłości w stu procentach, na wiele z nich sami pracujemy.

Kolejny krok to poszukanie zasobów u danej osoby, takich jak wsparcie bliskich, środki finansowe, czas, organizacja dnia, a nawet sprzęty domowe, takie jak mikser czy wyciskarka do owoców. Osoba, która np. pracuje 12 godzin poza domem, musi mieć przygotowane inne posiłki niż ktoś, kto pracuje w domu. Oczywiście najważniejsze jest to, co chcemy uzyskać, czyli cele – czy są realne, czy nie. Nie podejmuję się odchudzania osoby, która chce schudnąć 10 kilogramów w miesiąc. Nie można bowiem przewidzieć czasu, w jakim stosowanie diety w chorobie dietozależnej przyniesie poprawę stanu zdrowia. Wszelkie interwencje dietetyczne w chorobach to proces. Jeśli ktoś chce mieć spektakularne i szybkie efekty, nie skończy się to dobrze.

Wiadomo, że odpowiednia dieta wspiera proces leczenia. Przy których chorobach odpowiedni sposób odżywiania ma szczególne znaczenie?

Żywienie ma wpływ na cały organizm, co oznacza, że niemal przy wszystkich dolegliwościach ma znaczenie. Dla nas produkty spożywcze to smak, zapach i inne doznania organoleptyczne, dla organizmu to aktywne biologicznie cząsteczki, potrzebne do niewyobrażalnej ilości procesów biochemicznych. Od nich właśnie zależy, czy procesy niezbędne do życia będą przebiegać prawidłowo, czy nie.

Wiemy dziś z nutrigenomiki, że składniki odżywcze wpływają nawet na ekspresję naszych genów, czyli na to, czy jakaś cecha się ujawni. Może to dla niektórych będzie zaskakujące, ale sposób żywienia ma wpływ nie tylko na kondycję układu pokarmowego, ale również na takie dolegliwości, jak depresja, bezpłodność czy autyzm. Istnieje sporo znaczących badań na ten temat i jest to dla mnie szalenie interesujące, bo okazuje się, że nie jesteśmy niewolnikami swoich genów i mamy naprawdę spory wpływ na swoje zdrowie.

Obecnie w dietetyce istnieje wiele tematów kontrowersyjnych, np. eliminowanie glutenu czy mleka u osób zdrowych, spory dotyczące wyboru masła czy margaryny. Co radzi pani swoim pacjentom, którzy nie do końca wiedzą, które informacje są prawdziwe?

Jeżeli osoba jest zdrowa, to nie ma potrzeby rezygnować z glutenu. Prawdę mówiąc, nie znam takiej osoby, która wyeliminowała gluten tylko w związku z panującą modą. Zawsze są ku temu jakieś przesłanki. Gdy podejrzewa się nadwrażliwość na gluten, warto wdrożyć testowo dietę eliminacyjną i sprawdzić, jak rezygnacja z jakiegoś „podejrzanego” produktu na nas wpływa. Jeżeli po spożyciu danego produktu nie najlepiej się czujemy, warto przeprowadzić diagnostykę, żeby upewnić się, czy należy wyeliminować ten produkt z diety.

Co do dylematu, co jeść: masło czy margarynę, teoria cholesterolowa na szczęście już przemija. Sam cholesterol nie jest winowajcą chorób układu krążenia i to chcę tutaj stanowczo podkreślić. Do tworzenia blaszki miażdżycowej potrzeba kilku ważnych czynników. Niedobór cholesterolu jest gorszy niż jego nadmiar. Szczególnie pozytywny jego wpływ widać u dzieci i osób starszych, dlatego radzę swoim pacjentom spożywać prawdziwe masło i jajka, a oprócz tego uzupełnić dietę w inne ważne, przeciwzapalnie działające produkty.

Czy pani zdaniem pacjenci w Polsce otrzymują odpowiednie wsparcie w dziedzinie doradztwa żywieniowego?

Dopiero od roku przychodzą do mnie pacjenci kierowani przez endokrynologów. Temat diety w schorzeniach np. tarczycy bardzo długo był bagatelizowany. Niestety pacjenci na własną rękę szukają pomocy i sami dowiadują się, że dieta może im pomóc w chorobie. Uważam, że w Polsce pacjenci nie otrzymują dostatecznego wsparcia w temacie żywienia.

Reklamy kuszą nas plastrami i tabletkami odchudzającymi. Jak suplementy diety wpływają na ludzki organizm i czy rzeczywiście mogą pomóc w walce z nadwagą?

Plastry i tabletki odchudzające nie mają nic wspólnego z odchudzaniem. To produkt firm farmaceutycznych będący odpowiedzią na zapotrzebowanie. Jeżeli ktoś doprowadził ciało i organizm do stanu niefizjologicznego, czyli takiego, w którym organizm nie skupia się na funkcjach życiowych, tylko na przerabianiu „chemii” zawartej w jedzeniu, cukru i używek, to tabletki czy plastry tylko pogorszą sytuację.

Natomiast istnieją suplementy, które pomagają w przypadku niedoborów pokarmowych. Obecnie bardzo często jest tak, że np. osoba otyła jest niedożywiona. Spożywając duże ilości wysokokalorycznej, przetworzonej żywności, będzie mieć niedobory witamin i składników mineralnych, więc należy je suplementować. Osoby z problemami jelitowymi mają znaczne niedobory żywieniowe, ponieważ ich jelita pracują niewłaściwie. Bywa, że suplementacja jest ważna.

Producenci suplementów diety często oferują cudowne specyfiki mające dobroczynny wpływ na wiele schorzeń. Nie są one jednak uznawane za leki, a zatem wytwórcy nie mają obowiązku przeprowadzania badań klinicznych dotyczących ich skuteczności. Czy suplementy diety naprawdę są nam potrzebne?

Dobrej jakości suplementy są czasami wręcz konieczne, np. przy problemach z metylacją. Jeśli dany suplement przeszedł badania kliniczne podobne do leku, będzie skuteczny. W innych przypadkach należy przeprowadzić rekonesans – sprawdzić, jak długo firma produkująca suplement działa na rynku, czy ma swoje laboratoria, plantacje roślin, czy oferuje zawężony zakres suplementów (np. tylko dla sportowców, tylko mitoceutyki itp., co jest zaletą), czy sprzedaje wszystko. Firmy często wskazują na czystość swoich produktów (wyeliminowanie glutenu, kazeiny, cukru itp.), co również może być bardzo istotne. Wiele schorzeń wymaga eliminacji niektórych dodatków do suplementów.

Uważam, że dobry probiotyk i suplement nie może być tani. Wystrzegajmy się suplementów firm, które krzykliwie reklamują swoje specyfiki i zapewniają, że dzięki ich stosowaniu pozbędziemy się choroby.

Na co w kwestii odżywiania farmaceuta powinien zwrócić pacjentowi uwagę przed wydaniem leku?

Warto przypomnieć, że zawsze trzeba przeczytać ulotkę przyjmowanego leku. Popijanie leków mlekiem czy sokami owocowymi, zwłaszcza grejpfrutowym, nie jest dobrym pomysłem. Czasami leki należy przyjmować z pożywieniem, czasami między posiłkami.

Choroby jelit – takie jak uchyłkowatość jelita grubego lub zespół jelita wrażliwego – wymagają od pacjenta wielu żywieniowych poświęceń. Czy dobór leków w takich przypadkach powinien być skorelowany z dietą pacjenta?

Jeżeli chodzi o choroby jelit, najlepszym lekiem jest przede wszystkim zdrowa dieta, prowadzona przez wykwalifikowanego dietetyka.

Drukuj

Zobacz również

Polecamy

Archiwum