Farmaceuta vs technik: Czy da się rozwiązać odwieczny konflikt?

BIKA_74_4.jpg

Konflikt na linii farmaceuci – technicy farmaceutyczni trwa od lat. Poziom kształcenia, uprawnienia, rola we współczesnej aptece to jego główne osie. Widoczny jest chociażby w wypowiedziach przedstawicieli obu grup, którzy nie szczędzą sobie gorzkich słów w mediach i na forach branżowych. Czasem spór przenosi się do apteki, co psuje atmosferę i w rezultacie odbija się na pracy. Co powinno się zmienić w prawie, ale też w codziennej praktyce, żeby wygasić ten konflikt? Jak powinien postępować kierownik apteki, który przecież jest farmaceutą, a jednocześnie odpowiada za cały zespół, aby zniwelować wzajemną wrogość?

Działanie apteki jest uzależnione od zatrudnienia w niej farmaceuty. Natomiast żaden akt prawny nie nakazuje, żeby pracowali w niej również technicy farmaceutyczni. Obecnie trudno jednak wyobrazić sobie aptekę, w której ich obecność byłaby zbędna. Tylko współpraca przedstawicieli obu tych zawodów może przynieść wymierne korzyści zarówno dla apteki, jak i dla pacjentów, którzy ją odwiedzają. Wiele osób zdaje się o tym zapominać, napędzając konflikt między obiema grupami zawodowymi. Jakie jest jego podłoże?

Uprawnienia i rola w aptece

Farmaceuta musi ukończyć pięcioletnie studia wyższe na kierunku farmacja i odbyć sześciomiesięczną praktykę, w czasie której przynajmniej połowę czasu poświęci na naukę w ogólnodostępnej aptece. Dopiero wtedy może się ubiegać o prawo wykonywania zawodu, które przyznaje Okręgowa Izba Aptekarska. Żeby zostać technikiem farmaceutycznym, należy natomiast ukończyć dwuletnie studium policealne i odbyć dwuletni staż w ogólnodostępnej aptece. Przedstawiciele obu zawodów mogą wykonywać czynności fachowe polegające na sporządzaniu, wytwarzaniu oraz wydawaniu produktów leczniczych i wyrobów medycznych, przy czym technicy farmaceutyczni powyższe zadania wykonują z wyłączeniem substancji bardzo silnie działających, substancji odurzających oraz substancji psychotropowych z grupy I-P i II-P.

Uprawnienia obu grup różnią się również w zakresie samodzielności. Magister farmacji może wykonywać swoje czynności zawodowe niezależnie od tego, czy w aptece jest obecny technik farmaceutyczny. Technik zaś może realizować czynności zawodowe tylko i wyłącznie w obecności magistra farmacji. Inaczej sprawa wygląda w punktach aptecznych. Tutaj technik farmaceutyczny może pracować samodzielnie, a jeśli ma trzyletnie doświadczenie zawodowe w aptece ogólnodostępnej, może również sprawować w punktach aptecznych funkcję kierownika.

Czynności zarezerwowane tylko i wyłącznie dla magistra farmacji to również wystawianie recepty farmaceutycznej w sytuacji zagrożenia dla zdrowia i życia pacjenta, a także odpisów recept. W praktyce każdorazowo technik farmaceutyczny realizujący receptę, gdy chce wystawić odpis na jedną z pozycji, powinien poprosić farmaceutę, aby wykonał za niego tę czynność. Tak wygląda teoria, a jak jest w rzeczywistości?

Praktyka polegająca na wykonywaniu przez techników farmaceutycznych czynności fachowych dotyczących substancji bardzo silnie działających, substancji odurzających lub psychotropowych należących do grupy I-P i II-P jest powszechna i szeroko akceptowana w środowisku farmaceutów. Wydając powyższe substancje lecznicze pacjentom, przelogowują się oni na konto farmaceuty (najczęściej kierownika apteki) i w ten sposób cały proceder jest zgodny z prawem, tyle że tylko i wyłącznie na papierze. Ponadto technicy farmaceutyczni, wykonując leki recepturowe, niejednokrotnie wykorzystują do ich sporządzenia powyższe substancje lecznicze. Oczywiście wykonanie leku podpisują nazwiskiem farmaceuty, stąd znów wszystko odbywa się zgodnie z prawem.

Sytuacje niezgodne z Prawem farmaceutycznym coraz częściej dotyczą także nieobecności magistra farmacji w godzinach pracy apteki. Wszystko przez fakt, że na rynku farmaceutycznym liczba magistrów przypadająca na jedną placówkę wynosi około 1,7. Nie jest więc możliwe zatrudnienie bez wykonywania nadgodzin farmaceutów, którzy byliby w stanie być w aptece przez cały czas jej otwarcia. Ponadto wielu właścicieli placówek nie myśli o tym, aby zatrudniać kolejnego magistra farmacji, bo wiąże się to z wyższymi kosztami niż zatrudnienie technika farmaceutycznego. Stawka, którą zarabia magister farmacji, jest często dwukrotnie wyższa niż ta, którą płaci się technikowi farmaceutycznemu. Stąd zatrudnia się często tylko kierownika apteki, który jest w niej obecny zazwyczaj do 15.00–16.00 w dni robocze, a przez resztę czasu apteka pozostaje bez kontroli farmaceuty.

Takie działanie jest jedną z przyczyn tego, że technicy farmaceutyczni wykonują zadania, które w Prawie farmaceutycznym są przewidziane dla magistrów. Innych przyczyn należy doszukiwać się w dużej liczbie obowiązków nakładanych na magistrów farmacji przez właścicieli aptek, a które nie mają wiele wspólnego z obsługą pacjenta. Mowa tutaj o ustawianiu promocji na poszczególne towary, organizowaniu merchandisingu czy kontrolowaniu konkurencji. Sprowadza się to do tego, że farmaceuta większość czasu spędza nie za pierwszym stołem, a na zapleczu apteki przy komputerze.

 

Dostęp możliwy dla zalogowanych użytkowników serwisu. Jeśli posiadasz aktywną prenumeratę przejdź do LOGOWANIA. Jeśli nie jesteś jeszcze naszym Czytelnikiem wybierz najkorzystniejszy WARIANT PRENUMERATY.

Zaloguj Zamów prenumeratę
Drukuj

Zobacz również

Archiwum